KANADYJSKIE LIFESTORY

Często w mailach, które dostaję od osób myślących o wyjeździe do Kanady powtarza się to samo pytanie: jaki jest standard życia i na co będzie mnie stać mieszkając w Kanadzie? Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że odpowiedź jest prosta, prawda jest jednak taka, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Obecnie zaczynam swój trzeci rok w Kanadzie i mogę powiedzieć, że przeszłam już kilka etapów płynności finansowej.

Pierwszego szoku cenowego doznałam na lotnisku w Toronto, kiedy czekając na lot do Edmonton, postanowiłam kupić sobie kawę i kanapkę. Jak mnie pamięć nie myli zapłaciłam około $14, czyli mniej więcej 40 zł. Dodatkowym zaskoczeniem był fakt, że cena na półce to jedno, a cena przy kasie to drugie. W Ontario zawsze trzeba pamiętać o doliczeniu 13% podatku w momencie płacenia. Każda prowincja ma inne wysokości podatków. Najniższe są w Albercie, tylko 5%, a najwyższe w Nowej Szkocji, 15%.
Musiało minąć kilka miesięcy zanim przyzwyczaiłam się do tej nowej zasady.

Ameryki nie odkryję jak powiem, że początki są zawsze najtrudniejsze. Na pewno decydując się na wyjazd do innego kraju trzeba mieć oszczędności, które pozwolą nam na życie do momentu, kiedy nie znajdziemy pracy. Ile trwa taki moment? Wszystko zależy od szczęścia, doświadczenia i naszych ambicji.

W moim przypadku pierwszą wypłatę w Kanadzie dostałam na początku wrześnie 2011, czyli prawie cztery miesiące po wylądowaniu w kraju liścia klonowego. Fakt, że pracowałam już od czerwca, ale był to tylko staż, więc na moje konto wpływało wielkie zero. Przez te cztery miesiące moje wydatki były spore. Oto jeden miesiąc z życia w Toronto, pamiętajcie, że są one z roku 2011.

Wynajęcie pokoju blisko stacji metra: $520

W Torotno podpisując umowę wynajmu trzeba zapłacić zawsze pierwszy i ostatni czynsz, więc z moich oszczędności odpłynęło $1 040.
Pokój był odświeżony. Jedyne meble to: łóżko, biurko, szafka nocna. To i tak dużo jak na Kanadę. Dodatkowo w pełni wyposażona kuchnia. Internet wliczony w cenę.
Obecnie wynajęcie pokoju w miarę dobrej lokalizacji, to $550+

Miesięczna karta na TTC, czyli Toronto Transit Commission: $132
Uprawnia ona do nieograniczonych przejazdów metrem, autobusami i tramwajami.
Obecnie jest to koszt $133.75

Pralnia, suszarnia: $20

Pokój wynajmowałam w domu, w którym mieszkały jeszcze trzy inne osoby. Na dole w piwnicy mieliśmy pralkę i szuszarkę do których trzeba było wrzucić $2 i $2.25, żeby chodzić czysto ubranym.

Jedzenie: $350

Nie było w tym szaleństw. Starałam się do minimum ograniczyć jedzenie na mieście i gotowałam sobie sama. Dodam tylko, że nie jem mięsa, więc w to nie są wliczone wszelkie kurczaki i prosiaki.
Obecnie będzie to wydatek około $400

Telefon komórkowy: $45

W 2011 moim operatorem był Bell. Jak się później dowiedziałam jeden z najdroższych operatorów w Kanadzie. Umowę podpisałam na rok z możliwością bezpłatnego zerwania w każdej chwili. Nie brałam od nich telefonu, bo miałam swój. Uważam, że była bardzo dobra decyzja, ponieważ po rozwiązaniu umowy powiedzieliśmy sobie do widzenia i nie musiałam płacić za aparat.
Mój pakiet obejmował: darmowe smsy do Europy, darmowe rozmowy między 19, a 7 rano oraz 2 darmowe godziny w miesiącu, niezależnie od pory dnia. Ważna i zaskakująca informacja jest taka, że w Kanadzie dalej można płacić za rozmowy odebrane. Wszystko zależy od umowy podpisanej z siecią.

Wyjścia: $50

Oj nie szalałam. Wszystko było bardzo ograniczone. Niekiedy aż mnie skręcało, że wychodząc gdzieś ze znajomymi musiałam tak bardzo pilnować swojego budżetu. Z perspektywy czasu wiem, że była to dla mnie dobra szkoła.
Obecne ceny: jedno piwo w barze to wydatek około $8, lunch / obiad dla jednej osoby $14 – $15 – standard bez szaleństw. Bilet do kina $13, bilet do teatru $30+ w zależności od sztuki i prestiżu teatru.

Szkoła językowa: $330

Trzy miesiące nauki. Zajęcia dwa razy w tygodniu po 2,5h.
Zaraz po przyjechaniu do Toronto zapisałam się do Hansa Language Centre, które mogę polecić z ręką na sercu. Uwierzcie mi, że przejrzałam oferty ponad dziesięciu szkół językowych w Toronto i ta była najbardziej korzystna. Oprócz rozsądnej ceny mają też dobrych i przyjaźnie nastawionych nauczycieli, którzy robią wszystko co mogą, żeby nauka angielskiego była skuteczna i przyjemna.
Obecnie koszt 12 tygodniowego kursu to $480.

Niespodziewane wydatki: $50

Zawsze pojawia się coś co każe nam wyjąć dodatkowe pieniądze z kieszeni: leki, dodatkowe piwo w barze, które przekracza nasz budżet przeznaczony na rozrywkę.

Pierwsza wizyta w Ikea: $150

Pokoje, mieszkania do wynajęcia są najczęściej niewyposażone. Ja miałam szczęście i trafiłam na lekko umeblowany pokój. W Ikei kupiłam:pościel, kołdrę, poduszkę, koc, lustro, pudełka, żebym miała gdzie trzymać swoje klamoty i żeby wnętrze nabrało kolorów, zasłonkę i kwiatek. Trochę bolało przy kasie, ale było warto.

Podsumowując, w pierwszym miesiącu mojego pobytu w Toronto wydałam $2 167, to było 3 lata temu. Zanim dostałam pierwszą wypłatę zdążyłam wydać około $5 000. Auć.
Myślę, że obecnie miesięczny koszt utrzymania w Toronto to około $1 300. Nie licząc szkoły językowej.

Zakładając najbardziej pesymistyczny scenariusz przyjeżdżając pierwszy raz do Kanady, nie mając tutejszego doświadczenia można zarobić pomiędzy $11 – $13 dolarów na godzinę. Pracując na pełny etat, czyli mniej więcej 171 godzin w miesiącu można zarobić $1 881, od tego trzeba odjąć 15% podatku, na przysłowiową rękę dostaniemy około $1 598.

Spokojnie wystarczy na życie, ale bez większych szaleństw, zwłaszcza jeżeli doliczy się do tego szkołę językową.
Znam osoby, które przyjeżdżając do Kanady zarabiały znacznie więcej. Wszystko zależy od znajomości języka, szczęścia w poszukiwaniu pracy i doświadczenia. Im ktoś dłużej pracował w środowisku anglojęzycznym, tym samym będzie mieć większą szansę na lepiej płatną pracę.

Obecnie moja sytuacja wygląda znaczenie inaczej. Przede wszystkim nie jestem jedyną osobą, która myśli o domowym budżecie. Poza tym mam już kanadyjskie doświadczenie, więc moje $11 na godzinę poszło w zapomnienie. Najczęściej musi minąć trochę czasu zanim zostaniemy docenieni przez pracodawcę i dostaniemy podwyżkę. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma ten czas. Niekiedy warto jednak zaryzykować, żeby nabrać nowego doświadczenia i spojrzeć na życie z innej perspektywy.

Written by

<p>Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika</p>

Latest comments
  • Bardzo milo czyta sie ten tekst, bo przypominaja mi sie moje poczatki…a minelo juz ponad 10 lat-:)

    • Witaj Aga, dziesięć lat temu ceny były pewnie jeszcze niższe;) Ja sama nie mogę uwierzyć, że to już mój 3 roki w Kanadzie. Czas leci jak szalony…Pozdrowienia

      • Troche nizsze napewno, ale minimum placy bylo 6 dolarow. Canada jednak jest stabilnym panstwem i czlowiek nie musi bac sie jutra. Nie bez powodu w rankingach jest jednym z najlepszych krajow do zycia-:)

  • Mississauga, to oczywiście sporo polskich produktów i pradopodobieństwo, że pani Paulina pracująca na kasie jest Polką (ma polskie pochodzenie) jest bardzo wysokie:)

    • Myślę, że na 100% była Polką. Ten sklep i polskie produkty nie raz pomogły mi w tęsknocie za Polską. Czasami tak niewiele potrzeba do szczęścia:)

      • Teskni sie za Polska do pierwszego powrotu na stale. Bo jak jestes na wakacjach z „dolarami”, to zawsze jest fajnie. Gdybys wrocila i wyjechala do Kanady jeszcze raz, to juz bys nie tesknila, przerabialam to-:)

  • A czemu w Kanadzie powszechne są pralnio-suszarnie blokowe? W domach nie ma tych AGD czy się nie opłaca używać?
    Na jakiej zasadzie działa ta suszarka?

  • hej Monika! mam pytanie odnośnie wynajmu pokoju w Kanadzie. Piszesz na blogu, że koszt wynajmu „pokoju” to ok. 550$. Czy chodzi tu o pokój w apartamencie, gdzie już mieszkają jakieś osoby, czy masz na myśli coś w stylu kawalerki? Chcemy wyjechać z chłopakiem do Kanady w okolicach marca przyszłego roku i planujemy wszystko po kolei. Chcielibyśmy po przyjeździe wynająć np. mieszkanie 1-bedroom, czy coś takiego uda nam się wynająć za ok. 800-1000$/miesiąc? I jeszcze jedno pytanie – ile czasu może zająć szukanie mieszkania do wynajęcia? Czy trzeba się nastawić, że pierwsze tygodnie spędzimy w hotelu/hostelu? Czy można kwestię mieszkania załatwić z Polski? Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam! 🙂
    p.s. świetny Blog!

  • Cześć Monika
    Czy jest szansa na uaktualnienie artykułu?
    Świetnie piszesz, gratulacje 🙂
    Pozdrawiam

  • Nie będę zbyt oryginalny ale informacje z bloga czytało się lekko i miło. Monia obecnie wybieram się z grupą 10 chłopa do Sudbury na 10 dni. Mamy opłacony hotel. Mam pytanie o porady odnośnie żywienia. Masz dla nas jakieś podpowiedzi. Pozdrawiamy „Szare Wilki” IMRC 2016.

  • Lubie takie praktyczne wpisy 🙂 Wiele ludzi szuka takich informacji. Dzięki!

  • Hej Monika,

    Pytanko odnośnie operatorów telefonicznych? Którego byś poleciła jeśli chodzi o darmowe rozmowy do Europy? Być może maja to wszyscy, ale może jest coś szczególnego na co powinienem zwrócić uwagę przy wyborze?

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: