KANADYJSKIE LIFESTORY
 

Ślizgiem przez Park Prowincjonalny Arrowhead, Muskoka

Zima w Toronto, w tym roku, nie wykazała się swoją srogością. Styczeń był mocno zaciągnięty deszczem. Ponoć tylko przez 40 godzin, w całym miesiącu, słońcu udało przebić się zza ciemnych chmur. Luty zawierał w sobie wszystkie pory roku, włącznie z najwyższą zanotowaną temperaturą 15.1’C.

Pomimo tego, że przez większość zimy w Toronto nie było białego puchu na ziemi i było bardziej jesiennie niż zimowo, to niekiedy wystarczy wyjechać za miasto i można nacieszyć swoje oczy czystym śniegiem. Na początku lutego postanowiliśmy uciec nieco od zgiełku i spędzić weekend w Muskoce.

Co to takiego ta Muskoka? Muskoka, to region w Ontario, który oddalony jest około dwie godziny drogi od Toronto i pocięty 1 600 jeziorami. Przez swoją bliskość do największego miasta Kanady, ilość jezior i ksów stał się najbardziej popularnym kierunkiem na weekendowe wypady wśród mieszkańców Toronto i pobliskiego GTA. Rejon ten nazywany jest cottage country co oznacza, że oprócz stałych rezydentów, których liczba waha się w okolicach 60 000, każdego lata przyjeżdża ponad 100 000 osób, które w tej okolicy mają domki letniskowe, na punkcie których Kanadyjczycy po prostu szaleją! Posiadanie swojej małej, letniej posiadłości jest na liście marzeń nie jednego mieszkańca Kraju Klonowego Liścia. Muskoka jest również popularna wśród hollywoodzkich gwiazd. Mając trochę szczęścia można zobaczyć na łódce, albo pobliskiej plaży Toma Henksa, Stevena Spielberga czy Goldie Hawn!

Do tej pory, wpadaliśmy do Muskoki bardziej „pracowo”. To właśnie tam znajduje się ośrodek Camp Ooch, czyli organizacji, którą wspieramy swoim czasem i fotografią jako wolontariusze. W tym roku, po raz pierwszy, odwiedziłam tę część Ontario zimą i muszę przyznać, że bardzo przypadła mi do gustu. Głównym, dosyć oczywistym powodem, była znacznie mniejsza ilość turystów. Znalazły się pojedyńcze osoby, które tak jak my postanowiły tej zimy skorzystać nieco z uroków śniegu, ale i tak była to garstka w porównaniu z tym co dzieje się latem. Poza tym, uwielbiam turystyczne regiony poza sezonem. Wyglądają tak jakby wszystko było w stanie snu zimowego. To właśnie wtedy można zauważyć ich prawdziwy, naturalny urok.

My zatrzymaliśmy się w miejscowości Huntsville, która wygląda przepięknie pod białą, śniegową pieżyną.

Park Prowincjonalny Arrowhead, MuskokaPark Prowincjonalny Arrowhead, MuskokaPark Prowincjonalny Arrowhead, Muskoka

 

ŁYŻWY W LESIE

Celem naszego dwudniowgo wypadu było przejechanie się na łyżwach w środku lasu, a dokładnie w Parku Prowincjonalnym Arrowhead, który w 2017 znalazł się na liście 50 kanadyjskich, zimowych atrakcji wartych zrobienia oraz na liście 19 najlepszych, naturalnych lodowisk na świecie. Postanowiliśmy sprawdzić jak rankingi mają się do rzeczywistości!

Koszt zimowej przyjemności, w postaci jazdy na łyżwach, w środku lasu, to zaledwie $17 na samochód. Pierwszego dnia, na miejsce przyjechaliśmy około godziny 15:00 i przed sobą mieliśmy ponad 2 godziny usprawniania umiejętności łyżwiarkisch. Po dłuższej chwili poszukiwania miejsca parkingowego dotarliśmy do celu, gdzie naszym oczom ukazały się półki na których każdy mógł zostawić swoje buty czy torby. Muszę przyznać, że był to trochę dziwny i nienaturalny widok, ale trzeba uznać, że wszystko zostało przemyślane w najmniejszych szczegółach. Niedaleko znajdowały się również ławki, a na środku dwa paleniska, gdzie można było nieco się ogrzać!

Park Prowincjonalny Arrowhead, MuskokaPark Prowincjonalny Arrowhead, MuskokaPierwszy raz moje doświadczenia z jazdą na naturalnych lodowiskach było dosyć bolesne. Zakończyło się upadkiem i mocnym uderzeniem głową o lód, tak że przez chwilę nie wiedziałam gdzie jestem. Miało to miejsce w niesamowitem scenerii nad jeziorem Louise, w Albercie. W ten sposób zaczęła się moja przygoda z kanadyjskim łyżwiarstwem! Na szczęście, od tamtego czasu, minęło już kilka dobrych lat i cała trauma została wymazana z pamięci, którą mam dobrą, ale krótką.

Trasa w Parku Prowincjonalnym Arrowhead ma długość 1.3 km i biegnie w środku lasu. Dookoła znajdują się piękne, wysokie drzewa, które podczas naszej wizyty, uginały się od ilości świeżego śniegu. Na bokach znajdowały się naturalne „bandy” w postaci ponad półmetrowego puchu, więc jak ktoś ma niekiedy problemy z hamowanie, tak jak ja, zawsze może zrobić kontrolowany upadek! Zero ryzyka i siniaków!

Uwielbiam jeździć na łyżwach, a Kanada jest krajem do tego stworzonym! Gdzie człowiek nie spojrzy jest lodowisko, dosłownie. Aż grzech nie wykorzystać tych możliwości i nie poćwiczyć swojego łyżwiarskiego „talentu”. Jest to prosty i dosyć tani sposób na skorzystanie z uroków zimy!

 

Park Prowincjonalny Arrowhead, MuskokaPark Prowincjonalny Arrowhead, MuskokaPark Prowincjonalny Arrowhead, MuskokaPark Prowincjonalny Arrowhead, Muskoka

 

POMOCNE:
  • Jeżeli ktoś nie dysponuje swoimi łyżwami, to zawsze może wypożyczyć je na miejscu. Koszt $10, za trzy godziny.
  • W Parku Prowincjonalnym Arrowhead jest również możliwość: chodzenia na paletkach śnieżnych, jeżdżenia na nartach biegowych i snowtubing, czyli zjeżdżanie z górki na specjalnym pontonie. Więcej informacji można znaleźć TUTAJ.
Written by

<p>Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika</p>

No comments

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: