KANADYJSKIE LIFESTORY
 

Kanada, kraj dla długodystansowców

Za kilka miesięcy, dokładnie trzy, stuknie mi szósty rok w Kanadzie. Nie mogę uwierzyć, że już tyle czasu minęło od momentu mojego niewinnego wyjazdu w ramach programu International Experience Canada! Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że Kanada stanie się moim nowym domem, powiedziałabym, że to po prostu niemożliwe. Nie przeszkadzało mi wiele rzeczy w Polsce, to tam miałam bliskie osoby, a wyjechałam ze zwykłej ciekawości świata i chęci podszlifowania języka angielskiego. Życie lubi jendak pisać swoje scenariusze.

2 000 dni w Kanadzie przewróciło moje życie do góry nogami, a Kanada i cały proces emigracyjny dał mi mocno popalić. Może właśnie dlatego jakiś czasu temu zaczęłam myśleć o tym dla kogo jest Kanada. Dla ludzi z jakim charakterem? Z jak odporną psychiką? I wiecie co mi wyszło? Kanada to nie jest kraj dla ludzi, którzy lubią biegać krótkie dystanse, lubią widzieć natychmiastowe efekty swoich poczynań, szybko zarobione pieniądze, czy niesamowity rozwój swojej kariery zawodowej. Kanada jest krajem dla osób, które doskonale czują się w biegach długodystansowych. Są cierpliwe i powoli, kropla po kropli drążą swoją skałę zwaną celem.

Kiedy przyjechałam do Kanady należałam do tej pierwszej grupy. Wynikało to z połączenia dwóch czynników: mojego charakteru i trochę życia, które zawsze jakoś układało się samo. Oczywiście wkładałam w wiele rzeczy dużo pracy, ale jak teraz spojrzę na to z dystansu, to nigdy nie było to 100%. Zawsze zostawiałam sobie jakąś rezerwę na oszczędzenie sił. Teraz doskonale wiem na co, nieświadomie, ją odkładałam.

 

EMIGRACYJNA RZECZYWISTOŚĆ

Kanada jest pierwszym i jak na razie ostatnim krajem do którego emigrowałam. Nie mogę, więc porównać emigracji do emigracji, ale przecież nie zawsze chodzi o to, żeby coś zestawiać. Niekiedy warto zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na pewne rzeczy z dystansu. Myślę, że to właśnie wtedy możemy nabrać nowych sił i ruszyć do kolejnych działań. Wraz z wyjazdem do Kanady, oprócz tego, że poznałam bardzo cierpliwego Norberta, to poszłam do szkoły, najpierw językowej, później kształciłam się w kierunku fotograficznym, rzuciłam regularną pracę na etacie, założyłam firmę, którą razem z pomocą Norberta prowadzę od prawie dwóch lat. Jeżeli ktoś pomyśli, że to wszystko przyszło mi z łatwością, to nie może bardziej się mylić. Sama wyprowadzka do nowego kraju jest sporym zamieszaniem w naszym życiu. Jak wrzucimy do tego kolejne zmiany, decyzje które podejmujemy na własne życzenie, albo robimy je po to, żeby szybciej przystosować się do nowej rzeczywistości, to uwierzcie mi, że nie raz można zwątpić i zastanowić się na cholerę mi to wszystko? Czy jest to warte? Czy nie łatwiej byłoby siedzieć na czterech literach i nie przewracać wszystkiego do góry nogami?

Według urzędu statystycznego Kanady, 40% emigrantów, którzy przyjechali do Kanady jako wykwalifikowani pracownicy, opuścili Kraj Klonowego Liścia w przeciągu pierwszych 10 lat.

 

KRAJ ZBUDOWANY NA IMIGRANTACH

W Kanadzie, bardzo szybki przyrost imigrantów następuję regularnie od 1991 roku. Każdego roku 250 000 osób zostaje stałym rezydentami tego kraju. W 2016 roku został pokonany rekord i dla ponad 320 000 ludzi Kraj Klonowego Liścia stał się nowym domem. Kanada jest światowym liderem jeżeli chodzi o przyjmowanie nowych imgrantów w przeliczeniu na ilość mieszkańców. W corocznych rankingach, dokonywanych przez różnego rodzaju instytucje, Kanada znajduje się na szczycie państw pod względem tolerancji, otwartości i bezpieczeństwa. Czy to może oznaczać, że Kanada jest rajem dla nowoprzybyłych i zaraz po przekroczeniu granicy wszystko jakoś się ułoży? Myślę, że każda dorosła osoba, która coś tam już w życiu przeżyła, ma świadomość, że tak na pewno nie będzie. Kanada jest drogim krajem do życia i wiele osób, które zostają stałymi rezydentami w ramach systemu Express Entry wyprzedaje wszystko co posiada, żeby posiadać fundusze na przeprowadzkę i start. Pierwsze miesiące zjedzą sporo oszczędności szybciej niż sądzicie. Wynajem mieszkania, depozyt, podstawowe urządzenie czterech kątów i wydatki na życie. Oczywiście sprawa wygląda inaczej, jeżeli macie już pracodawcę. Wtedy start w nowej, kanadyjskiej rzeczywistości jest nieco łatwiejszy. Nie każdy jest jednak w tak komfortowej sytuacji i dopiero po przyjeździe do Kanady zaczyna rozglądać się za pracą. A cały proces jej poszukiwania potrafi być czasochłonny i bardzo stresujący.

 

TRUDNE POCZĄTKI

Kanadyjski system emigracyjny zmienia się jak w kelejdoskopie. Wszystko dlatego, że jest on dostosowany do ekonomicznych potrzeb kraju. W ostatnich latach Kanada otwarta jest na wykwalifikowanycyh pracowników, którzy będą w stanie w szybki sposób odnaleźć się na kanadyjskiego rynku pracy. Od listopada zeszłego roku zostały również nieco zmienione zasady w systemie Express Entry, które umożliwiają łatwiejsze otrzymanie pobytu stałego osobom, które studiowały w Kanadzie.

Pracodawcy zwracają jednak ogromną uwagę na posiadanie kanadyjskiego doświadczenia bez którego zdecydowanie trudniej jest otrzymać pracę na takim samym poziomie, na jakim była ona wykonywana np. w Polsce. Trudniej nie oznacza, że jest to niemożliwe. Często równa się to ze startowaniem z niżeszego stanowiska, mniejszą stawką godzinową czy mniejszą ilością urlopu. Są też zawody regulowane przez państwo kanadyjskie, ktorych nie można wykonywać bez np. ewaluacji dyplomów czy ukończenia certyfikatów, które uprawniają do wykonywania danego zawodu. Każda prowincja/ terytorium Kanady ma swoją listę takich zawodów, więc przed ewentualną emigracją warto zagłębić się w temat, żeby później nie mieć poczucia rozczarowania. Pewne procesy mogą trwać znacznie dłużej niż sądzimy. Kanada jest otwartym krajem dla nowoprzybyłych, ale ma również swoje obostrzenia, które pokornie przejdziemy, znajdziemy inne rozwiązanie, albo po prostu zrezygnujemy.

 

TWÓJ CZAS ZNACZY WIĘCEJ NIŻ MYŚLISZ

To właśnie w Kanadzie po raz pierwszy zostałam wolontariuszem i dzięki temu pomagam innym, ale również sobie. Giving back to community jest w Kanadzie bardzo popularnym pojęciem. Każdego roku prawie $13 milionów Kanadyjczyków jest częścią programów wolontaryjnych. Pomagając innym, stajemy się bardziej wartościowi w oczach naszych przyszłych pracodawców. Szybciej wzbudzamy zaufanie, pokazując że jesteśmy w stanie dawać swój czas i umiejętności za darmo. Wolontariat pozwala również na poznanie nowych osób, a tym samym zbudowanie siatki znajomych, co jak wiadomo jest bardzo ważne w przypadku bycia nowoprzybyłym emigrantem. Żeby tego było mało, badania przeprowadzone w 2012 roku, wśród managerów, wykazały że 65% z nich bierze pod uwagę doświadczenie wolontaryjne przy zatrudnianiu nowych pracowników. Nie wspominając o tym, że czujemy się lepiej sami ze sobą, kiedy pomagamy innym!

 

Każda emigracja i historia jest inna

Nie ma możliwości wrzucenia wszystkich ludzi do jednego kotła, wymieszania i wyciągnięcia gotowego przepisu na to jak najlepiej, najmniej bezpoleśnie emigrować do Kanady. Myślę, że gdybym miała dać sobie jakąś radę przed zamieszkaniem w Kanadzie, to powiedziałabym do samej siebie: uzbrój się w cierpliwość, bo będzie ona sprawdzona pod każdym kątem, nie trać swojego celu z oczu i nie poddawaj się. Porażek będzie sporo, ale nawet najmniejszy sukces będzie smakował słodziej, niż najsłodszy syrop klonowy!

Written by

Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika

Latest comments
  • Kiedy przyjechałam do Szwajcarii, tak bardzo m isię tu nie podobało, że szukałam praktycznie od początku kolejnego kierunku – wiele osób polecało mi właśnie Kanadę, w tym sami Kanadyjczycy 🙂 Miło byłoby znaleźć się wkraju, gdzie w końcu lokalsi nie patrzą na imigrantów jak na zło konieczne. Poza tym przekonuje mnie też fakt, że to kraj dla długodystansowców – tego chyba potrzeba po przeprowadzce do nowego kraju. Tu, w Szwajcarii, wszyscy oczekują ode mnie, że od razu będę wiedziała, czego chcę, na jakie szkolenia chcę iść itd., podczas kiedy ledwie zaczęłam rozumieć ich komiczny dialekt! Mimo, że kraj stoi na imigrantach, to jednak wyrozumiałości co do adaptacji w nowym miejscu jest ciągle za mało. Cieszę się, że wszystko układa Ci się dobrze w Kanadzie! Pozdrawiam 🙂

    • Czytałam niedawno książkę „Swiss Made. Nieznana historia szwajcarskiego sukcesu” by R. James Breiding i autor wspomina o tym jak trudno zaprzyjaźnić się ze Szwajcarami, co często negatywnie wpływa na samopoczucie emigrantów. W dużym uproszczeniu zdaniem autora, żeby zaprzyjaźnić się ze Szwajcarem trzeba 10 lat ciężko pracować. Szwajcarskie społeczeństwo po 10 latach to doceni i dopiero wtedy jest się częścią tego społeczeństwa. Ponoć odczuwa się to bardzo w lokalnych miejscowościach, i dlatego niektóre firmy jak Google wybierają na swoje siedziby Zurich, gdzie ceny są wyższe ale więcej emigrantów, atrakcji i mniej dokucza taka postawa Szwajcarów. Jego zdaniem Szwajcarzy są tytanami pracy, i na drugiego człowieka patrzą przez pryzmat pracy. Nie ważne jakie stanowisko człowiek zajmuje, ważne że pracuje. Etos pracy to ich drugie imię. Dlatego Szwajcarzy odrzucili dochód podstawowy bo nie wyobrażają sobie nie pracować – tak przynajmniej zrozumiałam autora książki:-) Czy ten jego obraz rozmywa się z rzeczywistością?

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: