KANADYJSKIE LIFESTORY
 

Hollywood Północy, czyli co się kręci w Kanadzie

Czy ktoś z Was może wymienić jeden kanadyjski film o którym słyszał, albo który oglądał? Myślę, że będzie to dosyć duża zagwozdka! A znacie może takich aktorów jak Ryan Gosling, Seth Rogan, Ryan Reynolds, Jim Carrey, Michael J. Fox, Dan Aykroyd, John Candy czy aktorki Rachel McAdams oraz Cathereine O’ Hara? Pewnie większość z Was kiwnęła twierdząco. Każda z wymienionych osób urodziła się w Kraju Klonowego Liścia, a stała się popularna dzięki Hollywood. Lista ta jest znacznie dłuższa i pewnie wiele z Was nie ma świadomości jak Kanada dzielnie wspomaga hollywoodzką machinę filmową. Zaskakujący może być również to, że w Kanadzie kręconych jest wiele filmów, które oglądacie w kinach i teoretycznie pokazują one Stany Zjednoczone. Toronto, w którym mieszkam, często „udaje” Nowy Jork, a Vancouver dorobiło się przydomku „Hollywood Północy”. Wszystko spowodowane jest oczywiście kosztami, które ze względu na niższy kurs dolara kanadyjskiego, przyciągają hollywoodzkich producentów, którzy rozgościli się tutaj na dobre.

A jak wygląda typowo kanadyjskie kino, która zostało całkowite stłumione przez południowego sąsiada? Według mnie jest ono bardziej ambitne i przypominające kino europejskie. Dosyć istotnym faktem jest to, że Kanada jest krajem dwujęzycznym i kręcone są tutaj filmy po angielsku i francusku, które pokazują różnorodność Kanady. Nie tylko tą językową, ale również kulturową.

W ramach kolejnego projektu Klubu Polki na Obczyźnie, przybliżę Wam cztery kanadyjskie filmy, które moim zdaniem są warte uwagi. A dla mnie każdy z nich ma swoją małą historię.

 

Heartbeats – Les amours imaginaires – Wyśnione Miłości

Kiedy wiedziałam, że wyjadę na roczny pobyt do Kanady, zaczęłam poszukiwać jak najwięcej informacji o tym kraju. Nie tylko praktycznych, ale również takich, które bardziej pozwoliłby mi przybliżyć jego kulturę. I tak zupełnym przypadkiem trafiłam na dramat „Wyśnione Miłości” w reżyserii Xaviera Dolana. Był to jego drugi film na koncie, który wyreżyserował w wieku 21 lat. Film nakręcony jest w języku francuskim, ponieważ Xavier pochodzi z Montrealu, miasta które leży we francuskojęzycznej prowincji Quebec. Jak dziś pamiętam, kiedy siedząc w warszawskim kinie Muranów chłonęłam każdy obraz. Chciałam sobie wyobrazić jak wygląda Kanada w której zamieszkam na rok. Jeszcze wtedy nie miałam świadomości jak bardzo Xavier wprowadził mnie w błąd. Dlaczego? Ponieważ Quebec i reszta Kanady bardzo różnią się od siebie.

Film „Wyśnione Miłości”, w którym jedną z głównych ról, gra Xavier Dolan, opowiada o dwóch przyjaciołach, chłopaku i dziewczynie, którzy zakochali się w tym samym mężczyźnie. Przeplata się w nim wątek zazdrości, miłości i przyjaźni. Wszystko to okraszone jest idealnie pasującą do klimatu muzyki oraz ciekawymi zdjęciami. Do tego dochodzą ujęcia, które sprawiają, że cała historia momentami staje się abstrakcyjna.

 

One week – Tylko tydzień

Film, który obejrzałam po raz pierwszy w Kanadzie, a którego scenę końcową przewijałam kilka razy. Czy muszę wspominać o łzach? Akcja filmu zaczyna się w Toronto. Główny bohater, Ben, grany przez Joshua Jacksona dowiaduje się, że jest chory na raka i postanawiać zrobić coś na co nigdy nie miał odwagi. Kupuje motocykl i rusza w podróż wzdłuż Kanady, na jej zachodni brzeg. Idealny film dla osób, które chcą poczuć klimat tego kraju, w dosyć lekki sposób. „Tylko tydzień” jest filmem drogi, który sprawia, że zaczynamy zastanawiać jak zareagowalibyśmy na wiadomość, że została nam określona ilość czasu na ziemi. Czy dalej przejmowalibyśmy się tymi małymi sprawami, które w wielu przypadkach nie mają większego znaczenia? Ostrzegam, jest to film przez który możecie rzucić wszystko w pioruny i zrobić coś co chodzi Wam po głowie od dawna! 😉

 

Goin’ down the road

To kanadyjski klasyk, z 1970 roku, którym moim zdaniem powinna obejrzeć każda osoba, która ma zamiar zamieszkać w Kanadzie. Film opowiada historię dwóch przyjaciół, którzy postanawiają przenieść się z niewielkiej wioski na wyspie Cape Breton, w Nowej Szkocji do Toronto. Pete and Joey z nadzieją ruszają w drogę w poszukiwaniu lepszego życia. Jak się okazuje rzeczywistość wielkiego miasta nie jest dla nich taka łaskawa. Znajdują podstawowe prace, za minimalne płace, które pozwalają im na przeżycie od wypłaty do wypłaty. Oglądając ten film miałam wrażenie, że Pete i Joey, to emigranci, którzy z wielkimi nadziejami ruszają w drogę, a nowe miejsce sprawdza ich charakter.

 

The Terry Fox Story – Historia Terry’ego Fox’a

Na koniec film i historia, która za każdym razem wzbudza we mnie mnóstwo emocji. „Historię Terry’ego Fox’a” oglądałam po raz pierwszy jako dziecko, w telewizji polskiej. Miałam może z 8, 9 lat i nie wiedziałam, że kiedyś Kanada stanie się moim nowym domem. Film oparty jest na faktach i opowiada historię Terry’ego, u którego w wieku 18 lat został wykryty rak kości, w wyniku którego przeszedł amputację nogi. Pomimo tego Terry decyduje się na bieg wzdłuż Kanady, w trakcie którego zbiera pieniądze, które pomogą kontynuować dalsze badania nad rakiem. Maraton nadzei, zaczyna się w St.John’s w Nowej Fundlandii i Labradorze, na wschodnim brzegu Kanady. Przez 143 dni, każdego dnia Terry biegnie królewski dystans, czyli prawie 42 kilometry, co daje ponad 5,373 kilometrów. Jest to niesamowita historia o determinacji, nadziei i ludziach dla których Terry stał się inspiracją. Bez dwóch zdań, Terry Fox jest bohaterem narodowym, który zostanie na zawsze w sercach Kanadyjczyków.

Patrząc na moje rekomendacje pewnie pomyślicie sobie, że jestem osobą ze skłonnościami depresyjnymi 😉 Dwa z nich opowiadają o chorobie, śmierci, a pozostałe o pokręconej miłości czy rozczarowaniu. Prawda jest jednak taka, że każdy z tych filmów sprawia, że nasza głowa się oczyszcza i przechodzi lekkie przemeblowanie. Nawet, jeżeli jest ono chwilowe.

O filmach w innych krajach możecie poczytać na stronie Klubu Polki na Obczyźnie. Zapraszam.

Written by

Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika

Latest comments
  • Les Boys , Starbuck , Elvis Gratton ,Bon Cop – Bad Cop … i wiele , wiele innych …….
    Uwielbiam kinematografie Quebecka.

  • btw , Bon Cop – Bad Cop –
    time : 2:20 do 2:50 , i wszystko jasne 😉

  • nie ogladalem tych filmow bo i zadko cos ogladam z braku czasu ale wymienie serial ktory chetnie ogladalem kiedy bylem malym smykiem a ktory przedstawil mi kanade a przedew szystkim oswiadomil o jej istnieniu,to „niebezpieczna zatoka”. pamieta ktoś ?

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: