KANADYJSKIE LIFESTORY

Kasię poznałam wirtualnie w styczniu 2015 roku, kiedy to dostałam od niej maila zatytułowanego „Kanada my love”. Nagłówek przyciągnął moją uwagę i od razu chciałam się dowiedzieć co takiego sprawiło, że był on tak optymistyczny i jakby nie patrzeć zawierał wyznanie miłosne! Okazało się, że Kasia po dwóch, służbowych wizytach w Kanadzie zakochała się w tym miejscu oraz jego energii i postanowiła aplikować na roczną wizę w ramach programu International Experience Canada. Po kilku miesiącach, bo już w sierpniu 2015, wylądowała w Kanadzie, żeby rozpocząć swoją roczną przygodę i przekonać się na własnej skórze czy Kraj Klonowego Liścia odwzajemnia jej miłość.

Dosłownie tydzień przed wygaśnięciem jej pozwolenia o pracę postanowiłyśmy zamienić wirtualną rzeczywistość na spotkanie na żywo. Sącząc wino, porozmawiałyśmy o jej rocznym pobycie w Kanadzie i o tym czy Kanada faktycznie może stać się jej nowym domem.

Zapraszam Was do kolejnego wywiadu „Kanada oczami Polaków”, gdzie z Kasią rozmawiamy o tym co takiego zafascynowało ją w Kanadzie, jak wyglądało jej poszukiwanie pracy oraz dlaczego chciałby zostać tutaj na dłużej .

6757km - Oh Kanada

Dlaczego wybrałaś Kanadę?
Po raz pierwszy do Kanady przyleciałam 2.5 roku temu zawodowo i w trakcie tego pobytu poznałam fantastycznych ludzi. Pamiętam moje pierwsze wrażenie kiedy jechaliśmy w nocy do downtown Toronto i zobaczyłam te wszystkie podświetlone wieżowce. Ten widok wywarł na mnie ogromne wrażenie. Nie mogłam przestać o nim myśleć. W głowie zaczęłam zastanawiać się nad sposobem, żeby tutaj przyjechać na dłużej i spróbować swoich sił po drugiej stronie oceanu.

Na jakiej zasadzie tutaj przyjechałaś i kiedy?
Do Kanady przyjechałam w ramach programu International Experience Canada. Zaaplikowałam w ramach kategorii Working Holiday i otrzymałam pozwolenie na pracę, na 12 miesięcy.

Bez problemu dostałaś się na program?
Na program dostałam się bez żadnego problemu. Zakwalifikowałam się za pierwszym podejściem. Przed aplikacją starałam się dowiedzieć jak najwięcej o tym programie, co nie jest trudne. Na You Tubie znajduje się mnóstwo materiałów na jego temat. Kiedy pojawiło się zielone światło, że można aplikować, to wypełnianie formularzy było już najprostszą częścią, gdyż znałam odpowiedź na prawie każde pytanie.

Jakie były Twoje pierwsze wrażenia z Kanadą, kiedy tutaj przyjechałaś?
Ogromne wrażenie wywarli na mnie otwarci ludzi i multikulturowość, która w Toronto jest czymś niesamowitym. Na ulicach mija się osoby z całego świata, które mówią w różnych językach. W Toronto ma się odczucie jakby świat się skurczył.

Jak Toronto i Kanada wypadły podczas Twojej 6 tygodniowej służbowej wizyty, a teraz kiedy jesteś tutaj już prawie rok? Zauważyłaś jakieś różnice?
Tak. Podczas mojej pierwszej, służbowej wizyty nie musiałam się martwić o nic. Miałam opłacone mieszkanie, komunikację miejską. Moim głównym zadaniem była praca i w miarę możliwości poznawanie miasta i okolic. Kiedy przyjechałam na rok, w ramach IEC, zetknęłam się z rzeczami codziennymi, czyli chodzeniem po urzędach czy szukaniem pracy. I o ile podczas moich dwóch pierwszych wizyt myślałam, że w Kanadzie wszyscy są mili i pozytywnie nastawieni, to o tyle, bliższa styczność z codziennością czy urzędnikami uświadomiła mi, że tutaj również trzeba niekiedy przeskakiwać przez przeszkody, które rzucane nam są po drodze.

6757km - Oh Kanada

Uważasz, że urzędy i urzędnicy są w Kanadzie trudni? Czy według Ciebie biurokracja w Kanadzie jest tak rozbudowana jak ta w Polsce?
Kanadyjska biurokracja jest na pewno mniej rozbudowana niż ta co w Polsce. Ja niestety miałam pecha co do urzędników, którzy mieli swoje humory i momentami miałam wrażenie, że szukali dziury w całym. Zaraz, na samym początku, miałam nieprzyjemną sytuację. Wybrałam się do Service Canada, żeby wyrobić numer SIN, czyli Social Insurance Number, który jest potwierdzeniem legalności pobytu. Urzędnik na którego trafiłam powiedział mi, że moje pozwolenie o pracę, które otrzymałam na lotnisku, nie ma żadnej mocy i że nie mogę otrzymać numer SIN, a co za tym idzie legalnie pracować. Zostałam odesłana z kwitkiem. Ze łzami w oczach zaczęłam przeszukiwać internet. Koniec końców okazało się, że mój numer jest prawidłowy, a inny urzędnik, na którego trafiłam za drugim razem, nie miał co do niego żadnych zastrzeżeń.

Przyjeżdżając do Kanady w ramach programu IEC wymogiem jest posiadanie przynajmniej $2 500. Jest to kwota, która teoretycznie, ma pozwolić na 3 miesięczne życie tutaj. Czy możesz mi powiedzieć ile pieniędzy Ty zabrałaś ze sobą? I czy sądzisz, że ilość ta była wystarczająca?
Wiele zależy od indywidualnej sytuacji. Ja miałam sporą pomoc od przyjaciół w Kanadzie. Przyjeżdżając tutaj miałam wynajęte mieszkanie, a moja przyjaciółka zaproponowała mi oddanie jej pieniędzy za wynajem, kiedy znajdę pracę, więc byłam w naprawdę komfortowej sytuacji. Przywiozłam ze sobą około $3 000. Zawsze lubię mieć lekki zapas. Na lotnisku, w trakcie rozmowy z celnikiem, nie padło pytanie jaką posiadam kwotę pieniędzy.

Wydaje mi się, że jeżeli ktoś przyjeżdża tutaj sam, nie mając żadnych znajomych czy rodziny, to powinien liczyć się z minimalną kwotą $2 000, która wystarczy na pierwszy miesiąc, który jest najdroższy. Samo wynajęcie mieszkania i depozyt na nie to wydatek około $ 1 700, oczywiście zależy od tego co będziemy wynajmować: mieszkanie czy pokój. Jeżeli ktoś nastawia się na szukanie konkretnej pracy, na konkretnym stanowisku, to powinien uzbroić się w cierpliwość i zabezpieczyć się finansową nawet na trzy pierwsze miesiące.

Czy poszukiwania pracy rozpoczęłaś już w Polsce czy dopiero po przyjeździe do Kanady?
Poszukiwania rozpoczęłam już w Polsce, wysyłałam CV, ale tak naprawdę w moim przypadku, nie miało to większego sensu. Pracodawcy, w większości przypadków, chcą spotkać się z kandydatem osobiście. Kiedy rozsyłałam CV często w mailach zwrotnych padało pytanie: kiedy będę w Kanadzie i kiedy będę mogła przyjść na rozmowę kwalifikacyjną. Wiem, że są firmy, który prowadzą rozmowy kwalifikacyjne przez skyp, ale jest ich zdecydowanie mniej.

Przez jakie portale szukałaś pracy?
Korzystałam głównie z trzech portali: Linkedin, Indeed, Workopolis oraz przez agencje pracy. Szczególnie polecam The Maisson Group.

Ile wysłałaś CV i jaki był odzew?
Odzew zaczął się po pierwszym dniu, kiedy to zaczęłam wysyłać moje aplikacje do firm, które interesowały mnie szczególnie. Podczas poszukiwania pracy przyjęłam strategię, że na początku będę aplikowała do firm, które poszukują kandydatów z kwalifikacjami podobnymi do moich. Jeżeli przez dłuższy czas poszukiwania nie zakończyłyby się sukcesem, to byłam zdecydowana obniżyć poprzeczkę.

Moi znajomy również pomogli mi wysłać CV do swoich znajomych, pracodawców, więc trudno mi powiedzieć dokładnie ile aplikacji zostało wysłanych.

Ile czasu zajęło Ci poszukiwanie pracy?
Poszukiwania rozpoczęłam w sierpniu, a do pracy poszłam 28 września. Pracę dostałam jednak już w drugim tygodniu września. Musiałam jednak trochę poczekać, ponieważ stanowisko otwierało się po koniec września.

Jak przebiegał proces rekrutacji? Czy, według Ciebie, odbiega on od tego jak przebiega on w Polsce?
Cały proces przebiegał dosyć podobnie do tych odbywających się w Polsce. W wielu przypadkach miałam ogólną rozmowa telefoniczną. Zazwyczaj po 2 – 3 dniach od rozmowy przez telefon, odbywało się spotkanie z managerem lub team leaderem.
Niekiedy wszystko kończyło się na pierwszej rozmowie, kiedy dostałam kilka propozycji pracy w customer service. Jeżeli chodzi o działy finansowe, zazwyczaj dobywało się o jedno spotkanie więcej. Poza tym, w niektórych firmach, sprawdzana byłam pod kątem znajomości Excela, szybkiego pisania na klawiaturze czy języka francuskiego, którym posługuję się biegle.

Ile rozmów kwalifikacyjnych odbyłaś zanim otrzymałaś pracę?
Odbyłam około 10 spotkań i 15 rozmów telefonicznych.

Jak oceniasz kanadyjską kulturę pracy na tle polskiej?
Wydaje mi się, że w Kanadzie jest większe zaufanie do pracownika, jest zdecydowanie mniej patrzenia się na ręce.

Co uwielbiasz w Kanadzie?
Przede wszystkim multikulturowość. Można doświadczyć tutaj różnych kultur, poznać ludzi z całego świata, którzy przyjeżdżają do Kanady z różnych powodów. Uwielbiam jeść, a Toronto i okolice są miejscem, gdzie można spróbować dań z każdej części naszego globu. Dodatkowo można mieć pewność, że zostało ono przygotowane przez ludzi pochodzących z danej kultury.

To tutaj poznałam syryjskich uchodźców i miałam okazję z nimi porozmawiać. I powiem Ci, że to co wiemy z mediów było czymś kompletnie innym od tego co usłyszałam od nich.

Uwielbiam również naturę, która jest na wyciągnięcie ręki. Ilość jezior i lasów sprawia, że w szybki sposób można odciąć się od miasta i dnia codziennego. Bardzo lubię również Toronto. Mogłabym włóczyć się godzinami ulicami, pomiędzy wieżowcami czy parkami biznesowymi. Energia tego miasta jest niesamowita!

6757km - Oh Kanada

Co podoba ci się w kanadyjskim stylu życia, a co trudno ci zaakceptować?
Podoba mi się kanadyjska otwartość, nie przejmowanie się tym co ktoś powie. Ludzie nie oglądają się na siebie, są bardziej wyluzowani. Podoba mi się również “cottage lifestyle”, kiedy to w okresie letnim wielu ludzi, w piątek po pracy, wyjeżdża do swoich domków nad jeziorami. Miałam okazję doświadczyć tego dwa razy i muszę przyznać, że ta forma odpoczywania przypadła mi do gustu.

Na pewno ogólna uprzejmość i przyjazne nastawienie. Jest to miłe kiedy ludzie na ulicy chcą Ci np. pomóc wnieść walizkę po schodach. Niezależnie od tego czy jest ono zawsze prawdziwe czy tylko wyuczone, to na pewno sprawia, że zmniejsza się dystans pomiędzy ludźmi.

Przeszkadza mi natomiast ogólne rozleniwienie. Mam wrażenie, że wielu Kanadyjczyków, których poznałam, po pracy ma ochotę wyłącznie na zajęcie kanapy przed telewizorem.

Przeszkadza mi również materializm i zakupoholizm. Kiedy zobaczyłam po raz pierwszy Boxing Day, czyli poświąteczne wyprzedaże, to byłam przerażona. Z wieloma dziewczynami z mojej pracy rozmowa zaczyna się od tego, gdzie jest wyprzedaż i gdzie można kupić tańszą torebkę, albo buty. Taka gonitwa za materializmem jest zdecydowanie nie w moim stylu.

Co przeniosłabyś z Kanady do Polski i z Polski do Kanady?
Z Kanady do Polski przeniosłabym centrum Toronto razem z ludźmi, dostęp do wszelkich kuchni, które są bardzo dostępne również cenowo, a z Polski do Toronto przeniosłabym krakowski rynek i moją rodzinę 😉

Dlaczego zamieszkałaś w Mississaudze? Jak oceniasz to miejsce do życia dla osoby, która jest nowa w Kanadzie?
Zamieszkałam Mississaudze, ponieważ miałam tam znajomych i przyjaciół. Poza tym z Mississaugi do Toronto nie jest aż tak daleko, a koszty życia np. wynajmu mieszkania są już niższe.

Jak oceniasz koszty życia w Kanadzie?
Zakupy spożywcze wychodzą dosyć tanio. Polecam aplikację na telefon Flipp, gdzie można znaleźć wszelkie promocje z różnych sieci i kupony na zniżki.

Tak jak wspomniałam, na samym początku trzeba liczyć się z większymi kosztami. Należą do nich wynajęcie mieszkania/ pokoju, depozyt, podstawowe zakupy do mieszkania.
Dla przykładu moje miesięczne, stałe wydatki obejmowały: komunikację miejską w Mississaudze $135, bilety autobusowe czy metro do Toronto $6 w jedną stronę.
Internet na dwie osoby $28, mieszkanie $900 miesięcznie oraz telefon około $60.

Mississauga jest miastem dosyć rozciągniętym. Jak się po niej poruszasz?
Na co dzień poruszam się komunikacją miejską i nie narzekam. Autobusy jeżdżą dosyć często, co 10 – 15 minut.

Czy gdybyś miała zamieszkać w Kanadzie na stałe wybrałabyś Mississaugę?
Gdybym miała zamieszkać w Kanadzie na stałe, to zdecydowanie wybrałabym Toronto. Myślę, że bardziej pasuję do tego miasta. W moim odczuciu Mississauga jest sypialnią, w której po 22 wszyscy znikają w swoich domach.

Twój work permit w ramach programy IEC wygasa już niedługo. Czy myślisz o tym, żeby pozostać w Kanadzie na dłużej?
Tak myślę o zostaniu w Kanadzie. Firma próbuje mnie sponsorować. Jesteśmy na etapie aplikowania o mój nowy work permit. Chciałabym tutaj zamieszkać, bo uważam że jest to kraj możliwości, gdzie przy odrobinie dobrych chęci można prowadzić dosyć spokojne życie.

6757km - Oh Kanada

Dlaczego, według Ciebie, jest to kraj możliwości?
Jest to kraj gdzie spotykają się różne kultury, co daje możliwość mieszania się nowych, innych idei i pomysłów na współpracę oraz rozwój.

Co Cię drażni w Kanadzie?
Odległości. Niestety są one dosyć duże i przez to spontaniczność jest znacznie ograniczona. Sam wyjazd do np. oddalonego o 500 km Montrealu, to mała wyprawa, która zajmuje sporo czasu. Nie wspominając już o miastach na zachodnim wybrzeżu. Niestety ceny biletów samolotowych są wysokie i nie pomagają w poznawaniu Kanady. Dla przykładu bilet Vancouver kosztuje prawie tyle samo co bilet z Toronto do Polski.

A co myślisz o kanadyjskiej zimie? Mogłabyś z nią żyć? Wielu Kanadyjczyków na nią narzeka, a wręcz mając możliwość niekiedy ucieka na południe.
Moim zdaniem Kanada jest takim krajem, który wygląda naprawdę uroczo w zimie, czego nie można powiedzieć np. o Polsce, gdzie zima jest często szara. W trakcie kanadyjskiej zimy słońce jest codziennością i nawet 30 stopniowe mrozy mają swój urok.

Jaki etap, do tej pory, był dla Ciebie najtrudniejszy?
Szukanie pracy było dla mnie trudnym momentem, zwłaszcza kiedy przychodziły chwile zwątpienia. Bałam się, że nie znajdę czegoś co będzie rozwijało moje kwalifikacje.

Rozstanie z rodzicami i siostrą również nie należało do łatwych. Do tej pory mogłam polegać na najbliższych w każdym momencie, a będąc po drugiej stronie oceanu człowiek zdaje sobie sprawę, że w wielu rzeczach musi liczyć sam na siebie. Niewątpliwie jest to dobra próba charakteru.

Jak myślisz czego do tej pory nauczył Cię ten wyjazd?
Nauczył mnie polegania na samej sobie. Tak jak wspomniałam wcześniej, mieszkając w Polsce, zawsze gdzieś w okolicy byli moi rodzice czy siostra. Wiedziałam, że jak coś się stanie to mogę liczyć na ich pomocną dłoń. Tutaj, pomimo tego, że mam przyjaciół, to wiem, że nie mogę im zawracać głowy każdym swoim problemem czy pytaniem. Myślę, że przez to stałam się bardziej samodzielna. Polecam to przeżyć każdemu. Taki wyjazd naprawdę wzmacnia i odkrywa w człowieku pokłady siły i cierpliwości o których nigdy nie myślał.

Jest to pytanie czysto teoretyczne, ale co powiedziałabyś do siebie przed wyjazdem do Kanady mając obecne doświadczenia?
Powiedziałabym sobie, żeby zdecydowanie mniej się przejmować i dorabiać sobie w głowie historie, które może nigdy nie będą miały miejsca. Jak wyjeżdżałam do Kanady, to moja wyobraźnia dawała mi nieźle popalić. Kanada nie jest krajem tak bardzo odbiegającym od Europy, żeby nie móc sobie tutaj poradzić.

6757km - Oh Kanada

Jakie trzy rady dałabyś osobom, które chcą zamieszkać w Kanadzie?
Warto dobrze przygotować się do wyjazdu. Pomyśleć o tym w której części Kanady chciałoby się zamieszkać. Dobrze jest przygotować się również pod względem administracyjnym: zabrać, przetłumaczyć potrzebne dokumenty.

Jakie dokumenty według Ciebie warto zabrać?
Wyjeżdżając w ramach IEC dobrze jest mieć wykupione ubezpieczenie zdrowotne, które w ramach tego programu jest obowiązkowe. Na lotnisku w Toronto padło pytanie od celnika czy posiadam ubezpieczenie zdrowotne, bo na czas jego trwania otrzymam pozwolenie na pracę. Warto również posiadać kartę kredytową, która jest na przykład potrzebna do podpisania kontraktu z operatorem sieci komórkowej.

Jeżeli ktoś ma zamiar zostać w Kanadzie dłużej, to warto ze sobą zabrać przetłumaczone świadectwo urodzenia.

Załatwiając sprawy w urzędach kanadyjskim warto być ostrożnym. Ja spotkałam się z sytuacją, która mogłaby mnie pozbawić polskiego prawa jazdy. Nie mam kanadyjskiego prawa jazdy, które tutaj traktowane jest jak dowód tożsamości, dlatego zdecydowałam się na wyrobienie Ontario Photo Card. Przy jej wyrabianiu zostałam zapytana o oddanie polskiego prawa jazdy. Na szczęście tego nie zrobiłam, ponieważ nigdy więcej bym go nie odzyskała.

Ceny ubezpieczeń zdrowotnych są bardzo wysokie. Gdzie wykupiłaś swoje ubezpieczenie i jaki był jego koszt?
Roczne ubezpieczenie na pobyt w Kanadzie wykupiłam w Planecie Młodych, którego koszt wynosił około 250 zł.

W jakich trzech słowach opisałbyś Kanadę?
Duża, multikulturowa i nieodkryta.

Kasia dziękuję za wywiad!

Niestety, tydzień po naszym wywiadzie okazało się, że wniosek dotyczący sponsoringu przez Kasi pracodawcę, został odrzucony. Kasia musiała wrócić do Krakowa, gdzie obecnie jest w trakcie poszukiwania nowych sposobów na zamieszkanie w Kraju Klonowego Liścia. Czego życzę jej z całego serca 🙂

Jeżeli macie jakieś dodatkowe pytania do Kasi, to dajcie znać w komentarzach!

Written by

<p>Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika</p>

Latest comments
  • Na jakim stanowisku Kasia pracowala w Kanadzie?

    • Kasia pracowała w Account Receivable 🙂

  • Jak ze znajomością angielskiego u Kasi?

    • Mój angielski jest na poziomie C1

  • Super wywiad i super doświadczenia! Trzymam kciuki za szybki powrót do klonowego liścia!

  • Czy ubezpieczenie zdrowotne jakie wykupujemy w Polsce to dokument jako dowód, który musimy pokazać na granicy musi być w języku angielskim? Czy ubezpieczenia w Polsce wystawiają takie dokumenty w języku angielskim? I jeszcze jedno czy ubezpieczenie na wyjazd w celach turystycznych jest wymagane?

    Poza tym fajna strona, fajna historia i fajny wywiad 🙂

    Pozdrawiam i z góry dzięki za info

    • Planeta Młodych wystawia dokument po polsku i angielsku. Tak, ubezpieczenie jest wymagane. Ja zostałam poproszona o okazanie dokumentu po wylądowaniu.

  • Tyle czasu się zastanawiam nad emigracją do Kanady. Jednak za dużo rzeczy trzyma mnie w Polsce.. Choć kto wie.. może pewnego dnia.. Interesujący i ciekawy wywiad. Dużo praktycznych informacji. Pozdrawiam

    • Nie rób tego jeśli nie musisz. Ilość energii jaką będziesz musiał wywalić z siebie na dopasowanie się do istniejącej tutaj tak tak dla mnie Kanada to jest tutaj będzie tak duża, że gdybyś ją spożytkowal w Polsce to może miliarderem nie będziesz ale wstydu też nie bedzie.

  • Witam Pani Moniko i pani Kasiu, mam pytanie. W tym roku będę kończyła liceum, i mam w planach wyjazd do Kanady po szkole na rok do pracy (program Working Holiday) tylko nie wiem czy z moim CV (oprócz szkół nie będę miała za bardzo co do niego wpisac) się dostanę… nie aspiruje oczywiście do jakichs super firm, praca w sklepie czy hotelu w zupełności by mi wystarczyła… wiecie może czy nawet takie młode osoby jak ja są w stanie dostać się na ten program? Mój angielski jest na poziomie B1/B2

    • Witam Pani Julio, wydaje mi się, że trzeba mieć ukończone 16 lat żeby wziąć udział w programie. Co do cv nie ma żadnych wymagań jeśli chodzi o doświadczenie. Myślę, że znajomość angielskiego na B2 powinna wystarczyć na znalezienie pracy w hotelu czy sklepie.

  • To co finalnie stało się z Kasią czyli jej przymusowy powrót do Polski jest potwierdzeniem tego czym naprawdę jest Kanada. To kraj, który przyjazny jest tylko tytularnie. Reszta jak zwykle to twarde życie

    • Spadek ropy naftowej spowodowal. ze w Kanadzie jest znacznie wiecej ludzi bez pracy. NIe sadze zeby 2016 byl dobrym czasem na aplikowanie o pozwolenie o prace, ale nic straconego, moze 2017 bedzie lepszy. Zgadzam sie tez z Monika, przepisy sa przepisami.

  • Przepraszam wywiad sam w sobie bardzo udany. Pozdrowienia z Winnipeg przyjazna Manitoba.

  • Witam,
    I jak udało się wrócić do Kanady?
    Fajna strona, fajny wywiad:).
    Niedawno wpadł mi do głowy pomysł wyjazdu (to już trochę większa sprawa – trzy osobowa rodzina, a może gdy już zapadnie decyzja o wyjeździe to i większa), z jednej strony niczego nam w Polsce nie brakuje, dobra praca, mieszkanie (na razie banku:)) są, ale jak porozmawiamy z otaczającymi ludźmi (same teorie spiskowe, psioczenie, zawiść) to człowiek chce się wyrwać…
    No nic, już nie narzekam:).
    Jeszcze raz, super strona, musze ją przeczytać od deski do deski, pozbierać ile tylko się da informacji i zobaczymy może akurat przemierzymy te 6757km:).
    Czekam na kolejne artykuły/wywiady.
    Pozdrowienia.

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: