KANADYJSKIE LIFESTORY

Do Seattle, czyli amerykańskiej stolicy kawy, samolotów pasażerskich i muzyki grunge wpadliśmy na rozpoczęcie wiosny. Po przylocie do Vancouver wypożyczyliśmy cztery kółka i ruszyliśmy z krótką wizytą do południowego sąsiada. Dłużej zajęło nam przekroczenie granicy kanadyjsko – amerykańskiej, niż przejechanie dwustu kilometrów. Ale tak to już jest jak się podróżuje z polskim paszportem. Zawsze muszę się wytłumaczyć po co, na co i na jak długo. I pomimo tego, że od 5 lat mieszkam w Kanadzie, a w Stanach byłam nie raz, to chyba z twarzy wyglądam bardzo niebezpiecznie. No cóż taki los!

Nocleg w najstarszej dzielnicy

Z powodu dłuższej rozmowy z panami ze służb granicznych do Seattle dojechaliśmy późnym popołudniem. GPS kierował nas w kierunku Georgetown, czyli najstarszej dzielnicy Seattle. To właśnie ta okolica stała się naszym miejscem wypadowym przez najbliższe dwa dni. Po zameldowaniu się w hotelu, ruszyliśmy na mały bieg. Po kilku minutach wiedziałam, że nie mogłam znaleźć lepszej lokalizacji na rozpoczęcie naszej wizyty w Seattle. Georgetown, to dzielnica, która na pewno nie jest miejscem turystycznym. I to właśnie jest jej największym urokiem. Jest prawdziwa, nieupiększona, z klimatycznymi sklepami z książkami, płytami, czy miejscami gdzie można usiąść, napić się dobrej kawy i poobserwować ludzi. Zabudowa jest mocno przemysłowa, ponieważ Georgetown było częścią Seattle w której, na początku XX wieku, rozwijał się przemysł browarniczy, który w latach świetności, czyli przed prohibicją, dawał zatrudnienie ponad 300 mieszkańcom. Obecnie, budynki te w wielu przypadkach, zostały przerobione na puby, kawiarnie czy restauracje.

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

Jak nie piwo, to kawa

W czasie naszej wizyty w Seattle wypiliśmy zdecydowanie więcej piwa niż kawy. Są jednak takie osoby dla których jednym z głównych celów wizyty w Seattle jest odwiedzenie najstarszej kawiarni Starbucks. To właśnie tutaj, w 1971 roku, narodził się ten kawowy gigant, który obecni ma, bagatela, 23 768 kawiarnii na całym świecie! Najstarszy Starbucks znajduje się w okolicach ulicy Pike (1st & Pike Street) i jego wnętrze nie zmieniło się od ponad 40 lat. Kiedy wybraliśmy się w kierunku ulicy Pike bez mrugnięcia okiem byłam w stanie wskazać, gdzie znajduje się sławetna kawiarnia. Wszystko dzięki wijącej się na kilkanaście metrów kolejce. Nie powiem, nie pogardzę kawą ze Starbucksa, ale żeby stać kilkadziesiąt minut w kolejce, aby napić się kawy, która smakuje tak samo w każdej kawiarnii tej sieciówki, to lekka przesada. Po zrobieniu kilku zdjęć wielbicieli małej czarnej ruszyliśmy w kierunku Pike Place Market, czyli jednego z najstarszych rynków w Stanach Zjednoczonych.

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

Pike Place Market, czyli mydło i powidło

Pike Place Market jest największą atrakcją turystyczną w Seattle. Każdego roku przyciąga on ponad 10 milionów turystów. Dla mnie tego typu miejsca są idealne do robienie zdjęć wszystkim i wszystkiemu. Większość osób uprawiająca „window shopping” nie zwraca uwagi na wycelowany w nich aparat. W Pike Place Market, zaraz obok świeżych owoców morza, można powąchać różnokolorowe kwiaty, kupić maskotki sprowadzone prosto z Chin czy obejrzeć zdjęcia przedwstawiające pocztówkowe widoki Seattle. Mieszkanka zapachów, gwar, intensywność kolorów sprawiają, że jest to pewnie jedno z najbardziej energetycznych miejsc w tym mieście.

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

Największy hangar na świecie

Niecałe 17 kilometrów od centrum Seattle, w Everett, swoją siedzibę ma Boeing, czyli producent samolotów paseżerskich. Muszę przyznać, że ze wszystkich atrakcji Seattle ta zrobiła na mnie największe wrażenie. Po pierwsze dlatego, że uwielbiam samoloty i pomimo tego, że mam mały lęk przed lataniem, to gdybym tylko mogła spędziłabym maksymalną ilość czasu w chmurach. Zdążyłam już wylatać trochę godzin jako pasażer, a dalej w głowie mi się nie mieści, że tak ogromna maszyna wzbija się w powietrze. Wiem, w tym momencie nie da się ukryć, że nie byłam najlepsza z fizyki!

6757km - Oh Kanada

Wracając do Boeinga, który na początku swojej kariery produkował łódki, a nie samoloty. Dopiero po 7 latach, w 1917 roku, Boeing skierował swoją uwagę w kierunku samolotów. Wybuch II wojny światowej i ogromne zapotrzebowanie armii amerykańskiej na sprzęt Boeinga, sprawiły, że firma ta stała się największym pracodawcą w Seattle i okolicach. Koniec wojny oznaczał utratę sporej ilości zamówień, a co za tym idzie zwolnienia. Pracę straciło ponad 70 tysięcy osób, a Boeing obrał kurs w kierunku produkcji samolotów pasażerskich.

Dreamlifter, czyli samolot przewożący samoloty

6757km - Oh Kanada

Na terenie fabryki Boeing znajduje się również największy, pod względem objętości, budynek na świecie. Mowa o hangarze o powierzchni 13,385,378 m3, w którym składane są samoloty szerokokadłubowe, takie jak Boeing 747, 767, 777 i 787. Po zainwestowaniu $20 od osoby można zobaczyć jak wygląda ten hangar od środka oraz przyjrzeć się jak przebiega proces składania samolotów począwszy od łączenia skrzydeł do kadłuba, na kosmetyce kończąc.

Wycieczki te odbywają się każdego dnia i zaczynają się w centrum Future of Flight skąd podekscytowani turyści zabierani są autobusami do fabryki. Niestety na jej teren nie można wnosić urządzeń elektronicznych stąd brak zdjęć z jej środka, nad czym bardzo ubolewam.

6757km - Oh Kanada

Małe rozczarowanie, czyli Kosmiczna Iglica

Jednym z najbardziej popularnych widoków na Seattle jest ten pokazujący Space Needle, czyli wieżę o wysokości 184 metrów na tle szklanych budynków i wulkanicznej góry Rainier. Niestety tym razem okazało się, że pocztówkowe widoki kłamią! Miałam nieodparte wrażenie, że nijak nie da się uchwycić tych elementów razem. No chyba, że jest jakieś ukryte miejsce o którym wiedzą tylko miejscowi.

Jak na prawdziwych turystów przystało odstaliśmy swoje w kolejce na Space Needle, żeby po kilkudziecięciu sekundach w windzie podziwiać panoramę Seattle. Niestety jestem dosyć rozpuszczona codziennym widokiem CN Tower, która mierzy 553.33 metrów, więc Kosmiczna Iglica nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Zawsze jest jednak miło spojrzeć na nowo odwiedzone miasto z innej perspektywy.

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

Ludzie Seattle

Nie raz pisałam o tym, że uwielbiam obserwować ludzi. To jak się ubierają, jak gestykulują, jak spędzają czas na mieście. To oni tworzą atmosferę danego miejsca i są jego najlepszą wizytówką. Jacy są mieszkańcy Seattle? Myślę, że są ludźmi którzy cenią sobie relaks, doceniają miejsce w którym żyją i starają się korzystać z jego uroków. Warto dodać, że od ponad 10 lat Seattle znajdują się w pierwszej trójce wśród najbardziej oczytanych miast w Stanach Zjednoczonych. Poza tym uwielbiałam podglądać styl niektórych mieszkańców Seattle. Niekiedy miałam wrażenie jakby czas dla nich zatrzymał się w latach 70 -tych.

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

6757km - Oh Kanada

Nowe życie Seattle

W 1889 roku znaczna część centrum Seattle spłonęła w największym, jak do tej pory, pożarze w historii tego miasta. Ogień pochłonął 25 budynków i zniszczył całą handlową część Seattle. W pożarze zginęła tylko jedna osoba. Mieszkańcy szybko zdecydowali się na jego odbudowę. Ze względu na problemy z podnoszącym się poziomem wody w kanalizacji, które powodowały, że miejskie toalety przypominały fontanny, zdecydowali się oni na podwyższenie poziomu chodników o około 6 metrów. Sprawiło to, że nad starą częścią miasta powstała jego nowa wersja, którą znamy dzisiaj. Jedną z atrakcji Seattle jest wycieczka po jego podziemnej części. Nazywa się ona Underground Tour i za kolejne $20 od osoby można zobaczyć pozostałości Seattle po pożarze. Osobiście w skali od 1 do 10 oceniłabym ją na 5, czyli można, ale nie trzeba jej zobaczyć. Bardziej ciekawe były opowieści przewodnika, niż oglądanie kilku drewnianych pali.

6757km - Oh Kanada

Nie da się ukryć, że Seattle nie jest głównym kierunkiem turystycznym w Stanach Zjednoczonych. I pewnie gdyby nie nasza wizyta w Vancouver nie zdecydowalibyśmy się szybką wizytę w tym mieście. Myślę jednak, że nasze dwa dni w Seattle, które spędziliśmy na spokojnym chodzeniu po mieście, piciu lokalnego piwa, podziwianiu nowiutkich samolotów i obserwowaniu mieszkańców Jet City, było bardzo dobrze spędzonym czasem. Przed przyjazdem do Seattle słyszeliśmy wiele o tym, że jest to miasto deszczowe. Okazuje się jednak, że średnie roczne opady w Seattle są mniejsze niż te w Chicago i Nowym Jorku razem wzięte, a mieszkańcy Seattle kupują najwięcej okularów przeciwsłonecznych w Stanach Zjednoczonych na osobę. No i jak tu wierzyć w plotki?

Written by

<p>Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika</p>

Latest comments
  • Moje ukochane miasto! Miejsce narodzin moje córki. Spędziłam ta wspaniałe 3 lata. Życie płynie tam wolniej i spokojniej, jedno z najbezpieczniejszych i najbardziej „kulturalnych” miast w USA. Trzeba było zostać tam trochę dłużej – przejść się po pięknym campusie University of Washington, pojechać do Bellevue, na Mercer Island, Whidbey Island. Zaglądnąć do Snoqualmie Falls gdzie filmowany był kultowy Twin Peaks. Niezapomniane widoki i wspomnienia.
    No i oczywiście należy dodać, że Bill Gates rezyduje w Seattle i Microsoft ma tam swoją siedzibę.
    Bardzo chciałabym tam wrócić. Jeśli uda mi się jeszcze kiedyś pojechać do USA, to na pewno najdłużej zatrzymam się w Northwest.

  • Zdjęcia, jak zwykle prima sort 🙂 .
    PS
    Dla zainteresowanych : pierwsze zdjęcie mega hangaru zawiera w „sobie” widok pięknego samolotu z czasów II wojny światowej, tj. dwusilnikowy bombowiec B-25 Mitchell.
    To takimi samolotami dokonano m.in. odwetowego nalotu na Tokio, po japońskim ataku na Pearl Harbor, które przeszło do historii, jako rajd Doolittle’a. Sztuką w tym zadaniu było by wystartować tak dużą maszyną z pokładu lotniskowca, z którego dotychczas startowały jedynie maszyny jednosilnikowe.

  • Jakim aparatem robisz zdjęcia? 🙂

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: