KANADYJSKIE LIFESTORY

Wraz z połową roku zaczynam na blogu nowy cykl, czyli krótkie, bardziej zdjęciowe podsumowanie miesiąca wraz z zapowiedzią tego o czym będę pisała w kolejnym. Znajdą się też rzeczy, które mnie zainspirowały, ucieszyły i zdziwiły. Bo nie tylko Nowy Rok jest dobry na nowe początki!

Czas na maj.

1. Pierwszy miesiąc na swoim. Nie było i nie jest to łatwe. Praca z domu, budowanie jednej strony i przenoszenie drugiej doprowadza mnie do małej rozpaczy. Na szczęście, powoli widzę koniec i już niedługo zobaczycie efekty, a ja wyjdę do świata żywych. A to taka mała zajawka ostatniej sesji, którą zrobiłam w marcu, ale dopiero niedawno miałam czas, żeby ją dopieścić.

2. Rowerowo.
W kanadyjską majówkę, czyli Victoria Day, wybraliśmy się na weekendową wycieczkę rowerową. Było spanie pod namiotem w dwóch parkach, ognisko i całkowite oderwanie się od miasta. Szkoda tylko, że długi weekend zawsze jest tak krótki! Już niedługo więcej zdjęć i opowiadania co, gdzie i jak.

3. Detroit. Nie ma to jak weekend w jednym z najbardziej niebezpiecznych miast w Stanach Zjednoczonych. Muszę przyznać, że pojechałam do Motown z wielką ciekawością i duszą na ramieniu. Zwłaszcza jak poczytałam kilka statystyk policyjnych.

Detroit

4. „Przez 3 Ameryki”. Jak nie jestem w drodze, to lubię sobie poczytać jak inni są. Książkę o podróży samochodem z Alaski, przez kawałek Kanady, i w dół aż do Argentyny wciągam na jednym oddechu! Coś mi się wydaje, że w przyszłym roku ruszymy z Norbertem bardziej na południe. Ale na razie…

3 Ameryki

5. San Francisco. Bilety kupione i pod koniec sierpnia wybieramy się do miasta, które chciałam zobaczyć odkąd pamiętam. Nie wiem dlaczego, ale San Francisco zawsze było wyżej na mojej liście niż Nowy Jork. Poza tym będzie Dolina Śmierci, Las Vegas, Wielki Kanion i kilka parków. Jak na razie oglądam sobie San Francisco na instagramie.

San Francisco.City

6. Kanada na zdjęciach. Jeżeli uwielbiacie góry i marzycie o zobaczeniu Gór Skalistych, to na początek warto zajrzeć na stronę Callum Snape Photography i trochę nakarmić swoje oczy.

Callum Shape Photography

7. Moje mnie trochę przerażają

Written by

Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika

Latest comments
  • Super wpis i fajne zdjęcia!

  • Jestem niezmiennie pod ogromnym wrażeniem Twoich wpisów i wspaniałych zdjęć.Rób to do końca życia i o jeden dzień dłużej.Super!!!

  • Tak,SF wygrywa z NY!dla mnie/a Dolina Śmierci jest niesamowita…wracam często wspomnieniami do podróży przez Amerykę…cudowne chwile po ciężkim emocjonalnie 2010r…a dla fotografa to karma! Pozdrawiam upalnie hiszpański i zazdroszczę planów…/ mój marzenia stopnialy wobec problemów emigracji ale…mam nadzieje ze znowu zaczna mnie przerażać!

      • Hej.dobrze trzymalas kciuki! Marzenia dostaly wielkich oczu!!!dzieki!

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: