KANADYJSKIE LIFESTORY
 

5 moich ulubionych miejsc w Kanadzie

Kiedy usłyszałam o kolejnym projekcie w ramach Klubu Polki na Obczyźnie, czyli o opisaniu pięciu najbardziej ulubionych miejsc w kraju, w którym żyjemy, bez mrugnięcia okiem zdecydowałam się na bycie jego częścią. I tak ruszyła maszyna w mojej głowie, ponieważ wybranie tylko pięciu miejsc, w kraju który jest tak duży i ma tak wiele miejsc do zobaczenia nie jest najłatwiejszym wyzwaniem. Niektóre z nich są mniej lub bardziej popularne. Mają one jednak wspólny mianownik, którym jest bliskość natury.

Park Prowincjonalny Killarney. Zawsze kochałam naturę, ale muszę przyznać, że nigdy nie byłam niej tak blisko jak w kraju klonowego liścia. To w Kanadzie zaczęłam swoje pierwsze przygody z kempingiem, kilkudniowymi wyprawami na rowerze czy chodzeniem po lesie z plecakiem. Po kilku takich eskapadach wpadłam po uszy i teraz nie wyobrażam sobie lata, którego nie spędziłabym blisko natury. Jednym z moich ulubionych miejsc w Kanadzie, do którego chcę wracać jak tylko to możliwe, jest Park Killarney, który leży około 400 kilometrów na północ od Toronto. Dlaczego to miejsce jest dla mnie tak ważne? To właśnie w tym parku doszło do mojego pierwszego chrztu z naturą. Po raz pierwszy piłam filtrowaną wodę ze strumieni, przeżyłam trzy burze w lesie, zostałam prawie zjedzona przez muszki i komary, chodziłam z 15 kilogramowym plecakiem przez 3 dni i przeszłam 80 kilometrów. Na szczęście nie widziałam niedźwiedzia! Brzmi może mało zachęcająco, ale uwierzcie mi, że wędrówka po parku w którym jest ponad 50 jezior, piękne skały, po których trzeba się wdrapywać i dzika przyroda sprawiają, że coś zmienia się w człowieku.

Park Prowincjonalny Killarney Kanada

Park Prowincjonalny Killarney Kanada

Park Prowincjonalny Killarney Kanada

Rowerem przez Wine Country, Ontario. Rower i alkohol nie idą w parze, ale wino po kilku godzinach rowerowania smakuje jak nigdy przedtem. Zaledwie 130 kilometrów na południe od Toronto można doświadczyć bliskiego kontaktu z naturą, tym razem nieco szybciej, bo na rowerze. Kanada pomimo swojej wielkości jest bardzo przyjazna rowerzystom. Bez problemu można pokonać ją na dwóch kółkach wszerz, trochę trudniej wzdłuż. Kraina wina w Ontario znajduje się w okolicach wodospadu Niagara. Bez problemu znajdziemy tam mnóstwo ścieżek rowerowych którymi można przejechać setki kilometrów, wszystko zależy od naszej tężyzny fizycznej i od tego jak często postanowimy zatrzymać się na lokalne wino.

Niagara Falls Ontario

Niagara Region Ontario

Niagara Falls Ontario

Tofino, Kolumbia Brytyjska. Mam wielką słabość do tej prowincji Kanady. Piękna, zróżnicowana natura, czyli góry i bliskość Pacyfiku sprawiają, że człowiek może się rozpłynąć. Poza tym zima na zachodzie Kanady jest zdecydowanie łagodniejsza, niż w jej innych częściach. Tofino, to niewielka miejscowość znajdująca się na wyspie Vancouver. Z jednej strony znajduje się Pacyfik, a z drugiej ogromne lasy deszczowe, po których spacerując ma się wrażenie jakby było się częścią powieści fantastycznej. Poza tym Tofino jest mekką kanadyjskich surferów. Do tej pory słysząc słowo surfing widziałam w oczach wybrzeża Stanów Zjednoczonych czy Australii, ale nigdy Kanady. Na początku trudno mi było sobie wyobrazić ludzi surfujących w oceanie, kiedy temperatura w okresie wczesnowiosennym nie przekracza 10’C. I tak oto mój pierwszy raz z deską surfingową przeżyłam w Tofino, gdzie w piance i sinymi ustami walczyłam z falami, żeby chociaż raz złapać jedną z nich. Wrażenia niezapomniane, po których ma się ochotę na więcej!

Tofino Kolumbia Brytyjska

Tofino Kolumbia Brytyjska

Tofino Kolumbia Brytyjska

Vancouver. Miało nie być jak w przewodnikach, ale trudno. Vancouver musi znaleźć się na liście pięciu moich ulubionych miejsc w Kanadzie. Nie licząc ogromnych opadów deszczu, które nawiedzają to miasto od października do marca, uważam, że zasługuje ono na miano jednego z najpiękniejszych miejsc w Kanadzie. Położenie blisko gór i Pacyfiku sprawia, że jednego dnia można zarówno jeździć na nartach, pływać kajakiem, albo wybrać się na kemping do jednego z pobliskich parków krajobrazowych. Na pewno osoby, które kochają naturę nie będą się tutaj nudzić. Wystarczy wyrobić w sobie odporność na deszcz.

Vancouver Kolumbia Brytyjska Kanada

Vancouver Kolumbia Brytyjska Kanada

Vancouver Kolumbia Brytyjska Kanada

Toronto Island. Na koniec coś bliżej domu. Toronto Island to niewielka wyspa położona zaledwie 15 minut od centrum Toronto. Latem jest to jedno z najbardziej popularnych miejsc, gdzie można poplażować, pogrillować, albo po prostu wybrać się na spacer. Latem promy na wyspę odpływają co 15 minut i najczęściej trzeba odstać swoje w kolejce, żeby kupić bilet. Nie przeszkadza mi to jednak w ogóle, ponieważ wiem, że za chwilę oderwę się lekko od rzeczywistości. Najbardziej lubię Halana’s Point, czyli część wyspy na której, moim zdaniem, nawet w najbardziej zatłoczony weekend, można znaleźć miejsce, gdzie nie będzie ludzi. Czasami lubię po prostu zgubić się na wyspie z aparatem i odkryć miejsca których jeszcze nie widziałam.

Toronto Island

Toronto Island

Toronto Island

Myślę, że nawet najpiękniejsze zdjęcia z Kanady nie oddadzą jej przestrzeni i ogromu natury, który ma do zaoferowania. Najlepszym sposobem na przekonanie się o tym jest zobaczenie jej na własne oczy i zejście ze ścieżki, która oferowana jest przez przewodniki.

Ten projekt jest dedykowany Stowarzyszeniu Piękne Anioły. Jeżeli spodobał Ci się mój post, możesz wesprzeć Fundację dowolną kwotą.
Więcej informacji na naszym blogu: Klub Polki na Obczyźnie piekne-anioly

Written by

<p>Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika</p>

Latest comments
  • Cudowne miejsca. Przyjdzie ten czas, że zwiedzimy je razem. Już nie mogę się doczekać.

  • Nie byłam w Kanadzie, ale mam szczerą nadzieję kiedyś odwiedzić ten piękny kraj. Jestem przekonana, że jest właśnie tak jak napisałaś na koniec – żadne zdjęcia nie oddają piękna natury, zapachów, szumu fal, śpiewu ptaków… Pozdrawiam z Norwegii!

  • Oj…pieknie! Moja ocena to 5 za 5! Czy dane mi będzie poszukać tych zablakanych ścieżek…pewnie nie…ale na szczęście moge liczyć na to ze mi wszystko pokażesz bo jestem tutaj juz systematycznie i chlodze sie w hiszpańskim upale:) madremia.bloog.pl

  • W takim razie czekam juz na kolejne „czytanki”!gratuluje ci tak barwnego zycia!

  • Przemierzylam skandynawie- w tym Norwegię – chwile po podróży po USA /glownie parki narodowe/ i cos mi nie zagrali w tej wyprawie…nie wiem dlaczego ale czy przestrzeni Ameryki zupelnie zawladnal mna i odebrał szanse dojrzenia piekna Skandynawi…teraz gdy minelo troszkę czasu bardzo bym chciała ponownie być w Norwegii i Szwecji i spróbować patrzeć i doznawac jeszcze raz. Cos jest magicznego w tej szalonej przestrzeni Ameryki i Kanady/widze to na twoich fotkach/co nie pozwala juz potem dać szansy innym widokom…

  • Aha: Przepraszam czasami za styl…ale w telefonie mam hiszpanska klawiaturę i edytor i wariuje mi to cudeńko okrutnie ….wybaczcie

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: