KANADYJSKIE LIFESTORY
 

Quebec City – zimowa kraina

Zima powoli dobiega końca. Fakt, że w Toronto leży jeszcze spora warstwa śniegu, ale na szczęście, temperatura nieśmiało wzrasta każdego dnia. Z kilkutygodniowych -15’C stopni, zrobiło się -2’C, czyli widać światełko w tunelu i już niedługo, zacznie się tak bardzo wyczekiwana wiosna!

Co można zrobić jak jest zimno w Toronto? Można pojechać do jeszcze zimniejszego Quebecu City. Nasz wypad do Quebecu był trochę nieplanowany i powiązany z pracą. Postanowiliśmy wykorzystać okazję maksymalnie i zahaczyć o Ottawę, żeby przejechać się na największym lodowisku na świecie, czyli zamarzniętym Kanale Rideau. Już niedługo opiszę nasze wrażenia, tymczasem zapraszam Was na mały spacer po Quebecu City.

Pierwszy raz Quebec City odwiedziłam dwa lata temu. Jak na razie miałam okazję podziwiać to miasto wyłącznie przy temperaturach minusowych, ale myślę, że właśnie to dodaje dodatkowego uroku. Nie obrażę się jednak jak będę miała szanse zobaczyć je również w trochę cieplejszych warunkach.

Quebec City jest według mnie najładniejszym, najbardziej europejskim miastem w całej prowincji Quebec. Chodząc po starym mieście można poczuć się jak w domu, czyli pogubić się w małych, wąskich uliczkach, pozaglądać do okien ludziom mieszkającym na parterze, napić się kawy na starym mieście i popodziwiać architekturę małych budynków, które niekiedy wyglądają jak domki wyjęte prosto z bajki.

Quebec City Quebec Kanada

Quebec City Quebec Kanada

Quebec City Quebec Kanada

Quebec City Quebec Kanada

Miasto położone jest na lekko górzystym terenie. Pomiędzy dolną, a górną częścią miasta kursuje winda. Jedyne $2.25 i można zapomnieć o schodach

Quebec City Kanada

Nad starym miastem góruje hotel Frontenac, który należy do sieci hoteli Fairmont. Wybudowany został w 1893 i robi na mnie wrażenie za każdym razem jak go widzę.

Quebec City Quebec Kanada

Quebec City Quebec Kanada

Quebec City Quebec Kanada

I jeszcze kilka ujęć na zamarzniętą rzekę Św. Wawrzyńca, od której częściowo pochodzi nazwa miasta, ponieważ słowo Kébec, w języku anglonkińskim, oznacza „tam gdzie zwęża się rzeka”

Quebec City Quebec Kanada

Quebec City Quebec Kanada

Quebec City Quebec Kanada

Niekiedy jestem zmęczona ogromem Toronto i jego wysokimi budynkami, które sprawiają, że człowiek czuje się jak mała mrówka, która każdego dnia biegnie do pracy wraz z innymi mrówkami, żeby po ośmiu godzinach z niej wybiec. Nie mówię, że mieszkańcy Quebecu City spędzają cały dzień na starym mieście i piją kawę, albo wino, ale mam wrażenie, że ich życie jest wolniejsze i spokojniejsze. Z drugiej strony, trzeciego dnia w Quebecu poczułam, że zobaczyłam prawie wszystko i zaczęłam się powoli nudzić. Nie ma co, chyba jednak jestem zwierzęciem wielkiego miasta, które czasami lubi z niego uciec.

Quebec City jest najstarszym miastem w Ameryce Północnej. Zostało ono założone w 1608, czyli 259 lat przed powstaniem państwa kanadyjskiego. Mieszkańcy Quebecu są bardzo dumni ze swojego miasta, francuskiego pochodzenia i historii. W późnych latach 60 – tych uformował się ruch polityczny zwany Partią Quebecką, która dążyła do odłączenia się prowincji Quebec od reszty Kanady. Uważali oni, że są za bardzo asymilowani z anglojęzyczną częścią kraju, która nie ma aż tak bogatej historii i kultury jak prowincja Quebec. W przeciągu kilkunastu lat odbyły się dwa referenda za odłączeniem się od Kanady. W drugim referendum, w roku 1985, o mały włos do tego nie doszło. Zabrakło jedynie 1% głosów. Ten 1% sprawiłby, że prowincja Quebec byłaby osobnym państwem. O dumie mieszkańców Quebecu świadczy również brak flagi kanadyjskiej na budynku parlamentu tej prowincji.

Obecnie wielu młodych mieszkańców Quebecu City bez problemu porozumiewa się w dwóch językach. Sytuacja wygląda jednak znacznie inaczej z mieszkańcami starszej daty. Na pewno życie nowo przybyłych osób do Quebecu nie należy do najłatwiejszych. Widać to doskonale na ulicach Quebecu, gdzie słowo multikulturowość praktycznie nie istnieje, a samo miasto traci wielu młodych ludzi, którzy wyjeżdżają z niego w poszukiwaniu pracy.

Wracając do zimy. Od mieszkanki Quebecu usłyszałam, że żyjąc w tym mieście człowiek nie liczy na łagodną zimę, w związku z tym trzeba brać ją taką jaka jest, bo zawsze wiadomo, że za kilka miesięcy przyjdzie piękna wiosna. Proste podejście, które na pewno zdecydowanie ułatwia ją przetrwać.

Quebec City Quebec Kanada

Quebec City Quebec Kanada

Idealnym przykładem korzystania z uroków zimy jest Hotel de Glace, który odwiedziłam dwa lata temu. Również spacerując po starym mieście można poczuć się trochę jak w krainie mrozu i lodu.

Quebec City Quebec Kanada

W niedzielę, przypadkowo, podczas naszego turystyczno – zwiedzającego biegu natrafiliśmy na zawody zimowe, a dokładniej mówiąc na pięciobój. Pierwszy raz usłyszałam o czymś takim jak pięciobój zimowy, a co najlepsze zobaczyłam go na własne oczy. Takie zawody rozgrywane w środku miasta doskonale świadczą o mieszkańcach i ich podejściu do zimy. Pięciobój składał się z jazdy na rowerze, biegu, biegu na nartach biegowych, jeździe na łyżwach i bieganiu na paletkach śnieżnych, czyli witaj w Kanadzie!

Quebec City Quebec Kanada

Quebec City Quebec Kanada
Podziwiam i trochę zazdroszczę samozaparcia. Nie należę do osób, które w zimie przyklejają się do kanapy, ale na pewno moja aktywność fizyczna jest znacznie mniejsza niż w trakcie pozostałych pór roku. Na szczęście zima się kończy, więc nie będę motywowała się do wyjścia na zewnątrz patrząc na zdjęcia z pięcioboju zimowego.

Dla mnie Quebec City jest idealnym miastem na lekkie zalepienie tęsknoty za Europą. Dzięki przejściu starego miasta wzdłuż i wszerz, posłuchaniu języka innego niż angielski i napatrzeniu się na europejską architekturę czuję, że spokojnie przetrwam do grudnia, na kiedy to planujemy wizytę w Polsce.

Written by

<p>Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika</p>

Latest comments
  • Udało Ci się przekazać klimat miasta perfekcyjnie! Oglądałam niedawno film Hitchcocka „I confess” kręcony właśnie w Qubec – sprawił, że zaciekawiłam się tym (bardzo europejsko wyglądającym) miastem. Chętnie bym je zwiedziła jakbym miała trochę bliżej ;).

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: