KANADYJSKIE LIFESTORY
 

Praga w 3 dni, czyli jak zostać idealnym turystą

Dzisiaj będzie lekki powrót do przeszłości. Dopiero teraz znalazłam chwilę, żeby powspominać czeską Pragę. Nasz grudniowa wizyta trwała trzy dni. Jak na Pragę jest to zdecydowanie za mało, ale zawsze lepsze to niż nic. Jak dla mnie był to trzeci raz w Pradze, w której spędziłam łącznie osiem dni i w dalszym ciągu nie widziałam wszystkiego. I pewnie musiałoby duże wody upłynąć w Wełatwie, żeby ją zobaczyć.

Jak zobaczyć w trzy dni miasto, które zasługuję na uwagę zdecydowanie więcej czasu? Myślę, że z Kosą znaleźliśmy na to prosty sposób: trzeba się zrelaksować, kupić sobie grzane wino, przejrzeć przewodnik i zastanowić się co chcemy zarobić żeby godnie zakończyć 2013 rok.

Oto kilka naszych wskazówek:

Przyczajony tygrys ukryty smok

Ilość rzeczy do zobaczenia w Pradze może naprawdę doprowadzić do zawrotu głowy. Nasz pierwszy dzień był bardzo przyczajony. Najlepszym sposobem na rozpoznanie terenu i wtopienie się w tubylców, jest pójście do miejsca, gdzie nie ma turystów. Przez przypadek znaleźliśmy super restaurację wegetariańską, w której byliśmy chyba jedynymi turystami. Skąd to wiemy? Większość osób wokół nas mówiła po czesku, ceny były rozsądne, a jedzenie bardzo pyszne.

Jak już wejdziesz między wrony musisz krakać jak i one

Tubylcy uwielbiają, jeżeli jako turysta próbujesz używać ich języka. Oczywiście można dogadać się po angielsku, ale czy nie jest urocze jak wiemy, że ktoś kto przyjechał zobaczyć nasze miasto nie idzie po najmniejszej linii oporu, tylko próbuje i próbuje. Ja zaczęłam od samego początku. Jedyny trik polegał na tym, że jak zaczęłam rozmowę od czeskiego przywitania, kolejne pytania dostawałam po czesku. Jakby nie patrzeć w większości przypadków byłam w stanie je zrozumieć, tylko gorzej już było z dalszą odpowiedzią. Mogłabym mówić po polsku i dostawać czeskie odpowiedzi, i pewnie też byśmy się dogadali. Język czeski jest przeuroczy, wiele słów jest podobnych do słów w języku polskim, z tą różnicą, że brzmią one bardziej subtelnie. Sprawia to, że Czesi w moich oczach są łagodni i przyjaźnie nastawieni.

Oto kilka czeskich słów, które sprawiło, że moje serce zmiękło

zielenina – warzywa

kabinky – przymierzalnie

tam – pchaj

divdlo – teatr

překladač google – google tłumacz

nákupní centrum – centrum handlowe

kouření zakázáno – zakaz palenia

Praga Czechy
Biegiem przez miasto

Wiem, że nie każdy lubi biegać. Niektórzy pewnie uważają, że jest to niepotrzebna strata energii, którą można spożytkować zdecydowanie inaczej np. podnosząc kufel z piwem, albo zmieniać kanały w telewizorze. Dla nas bieganie jest idealną formą na szybkie zobaczenia miasta. Jest to rozpoznanie terenu numer dwa, czyli szybki rzut oka na to co jest według naszej skali warte zobaczenia. Obie trasy przebiegały przez najbardziej turystyczne części miasta, czyli Stare Miasto i Mała Strona. Bieganie po miejscach, które zalane są ogromną ilością turystów wymaga też zwinności, sprytu i niekiedy powtarzania „promiňte” kilkanaście razy. Myślę jednak, że warto!

A to zobaczyliśmy podczas biegania

6757km - Oh Kanada

Praga Czechy

Praga Czechy

Hradczany

6757km - Oh Kanada

Praga Czechy

Ładuj baterie

Jak już sobie pobiegamy, to wtedy nadchodzi czas na nagrodę, czyli próbowanie różnych lokalnych przysmaków. Głównym czeskim przysmakiem jest piwo, dużo piwa. Ja zaliczyłabym do tego też grzane wino, które można pić sobie spokojnie na ulicy i kupić na każdym rogu. Wszystko to sprawia, że człowiek czuję się, że życie jest piękne. Wtedy nadchodzi czas na robienie niesamowitej ilości zdjęć, snucie się po ulicach i uliczkach Pragi, i robienie jeszcze większej ilości zdjęć.

Przepyszne Trdelniki, zjedliśmy ich kilka

Praga Czechy

Jak człowiek sobie pogra, zmarźnie, to nadchodzi taki czas, kiedy trzeba się czegoś napić

Praga Czechy

6757km - Oh Kanada

Pamiątki, pamiąteczki

Praga Czechy

I jeszcze kilka przypadkowych zdjęć, oczywiście obowiązkowe zdjęcie czerwonego tramwaju

Praga Czechy

Praga Czechy

Praga Czechy

Dlaczego tak krótko?
To jest ostatni etap podróży, kiedy zdajemy sobie sprawę, że nie zobaczyliśmy wszystkiego, że nie napiliśmy się odpowiedniej ilości piwa i wina, że tak naprawdę przydałoby się jeszcze kilka dni! Na tym etapie zawsze mówimy do siebie: na pewno tu jeszcze wrócimy. Zawsze jednak zostają nam zdjęcia, wspomnienia, magnes na lodówce i kartka którą wysłaliśmy sami do siebie z opisanymi wrażeniami z Pragi.

Ahoj!!!

Written by

<p>Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika</p>

Latest comments
  • Ahoj. Pane Havranek to se ne vrati ;-), A mnie zawsze bawi znak z napisem : Pozor vlak 🙂

    • Zupelnie zapomnialam o „Pozor vlak”!

  • czytając ten wpis przypomniałam sobie nasz wypad do tego magicznego miasta 🙂 …zapewne też masz w głowie „zmianę warty” ….wybuch naszego zakupoholizmu ….czy np „cicho-nie widzisz, że rozmawiam z obcokrajowcem?!?!” 🙂 wtedy zamiast rano biegać …to skoczyłyśmy na „małe opalanko” …a jedna Pani… „Natura” strasznie się na nas wkurzała 🙂 ehh…. piękne czasy, piękne wspomnienia 🙂

  • Prawda jest taka, ze jak pisalabym bloga 5 lat temu, to wpis o naszej Pradze mialby zupelnie inny charakter:) Niekiedy mozna wrocic do jakiegos miejsca kilka razy I za kazdym razem robi ono inne wrazenie, bo zwiedzamy je z innymi ludzmi. Sciskam

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: