KANADYJSKIE LIFESTORY

Za każdym razem kiedy żegnam się z bliskimi w Polsce czuję niedosyt. Mam wrażenie, że ilość czasu którą dla siebie mieliśmy była za krótka, że wiele rzeczy nie zostało jeszcze powiedzianych, a jednocześnie że tak trudno czasami mówić o sobie i swoich emocjach, kiedy wiemy, że za chwilę trzeba będzie znowu się pożegnać.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że kilkugodzinne spotkanie ze znajomymi czy tydzień spędzony z rodziną nie wypełni przestrzeni tych kilku lub kilkunastu miesięcy kiedy się nie widzieliśmy. Niekiedy bardzo trudno jest opowiedzieć co działo się w naszym życiu, jakie mieliśmy lęki czy pragnienia. Dane chwile mijają, a my je tylko relacjonujemy i są one kolejnymi faktami, które się wydarzyły.

Jakby na to nie spojrzeć w życiu niczego nie możemy wziąć na zapas. Czy najemy i napijemy się na zapas? Czy nagadamy, wyściskamy, ucałujemy się na zapas? Czy napatrzymy się na bliskie osoby na tyle, że wystarczy nam na kilka następnych lat? Nigdy. Dlaczego więc tak często jesteśmy przekonani, że następnym razem, kiedy się zobaczymy będzie inaczej? Obiecujemy sobie, że przy kolejnym spotkaniu spędzimy ze sobą więcej czasu. Pośmiejemy się tak, że rozbolą nas brzuchy, nagadamy się tak, że aż zaschnie nam w gardle. Ale czy na pewno możemy aż tak bardzo być tego pewni?

Nic na zapas nie jest związane tylko i wyłącznie z brakiem nasycenia bliskimi i Polską. Po przyjeździe do Kanady dostałam krótką wiadomość na facebooku, że mój kolega z liceum nie żyje. Zginął w nieszczęśliwym wypadku w górach. Nie znam więcej szczegółów, ale one i tak nie mają większego znaczenia. Za szybko stracił życie chłopak, którego zapamiętam jako pełnego pasji i energii. Uśmiechniętego, rozsądnego, zawsze chętnego do pomocy. Fakt, że z Pawłem kolegowałam się tylko w liceum. Po maturze nasze drogi się rozeszły i pomimo tego, że od tamtego momentu minęło jedenaście lat, to on w mojej pamięci pozostanie Pawłem z tamtego okresu. Próbowałam sobie wyobrazić jak bardzo się zmienił przez ten czas. Jakie marzenia spełnił, a jakie chciał spełnić? Ile cech Pawła z liceum w nim pozostało? Niestety tego mogę się dowiedzieć już tylko z opowieści o nim.

Prawdą jest, że często dopiero po usłyszeniu tak przykrych wiadomości zatrzymujemy się na chwilę i dochodzi do nas jak życie jest kruche. Wtedy właśnie staramy się odzielić rzeczy ważne od tych, które robią tylko niepotrzebne zamieszanie w naszej głowie.

Nie da się żyć na zapas, ale na pewno można starać się oddychać pełną piersią. Mam nadzieję, że Paweł brał z życie ile wlezie przez te 30 lat.

Written by

Pieć lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika

Latest comments
  • Nic dodać, nic ująć … lepiej bym tego nie ujęła Mona. Dla mnie wiadomość o Pawle, była jak kubeł zimnej wody wylany na głowę 🙁 Nie wiem jak Ty ale ja mam tylko pozytywne wspomnienia związane z Lewym. Pamiętasz jak u Kowalskiej na niemieckim zawsze siedział sam i wypełniał testy?? Jaką ambitną osobą wówczas był, przewyższał nas wszystkich o głowę, nikt z nas nie myślał tak perspektywicznie jak on…

    • To prawda byl bardzo rozsadnym i myslacym do przodu chlopakiem. Jego ambicja byla niesamowita. Niestety zycie jest okropnie niesprawiedliwe i kruche. Trzymaj sie Domel!

LEAVE A COMMENT

%d bloggers like this: